Że warto podróżować.

Obraz 154

Prawdopodobnie z uwagi na zbliżające się nieuchronnie trzydziestolecie mojego przyjścia na świat, nachodzą mnie ostatnio cięższe i lżejsze refleksje natury podsumowującej. Oto jedna z nich: czy warto było poświęcać dziesięć lat swojego życia na rozbijanie się po świecie, niejednokrotne podejmowanie ryzyka, stawianie wszystkiego na jedną kartę, rezygnacja z „utartych” ścieżek rozwoju i kariery? Gdyby wszystko się teraz zawaliło, gdybym musiał zaczynać od początku – co stanowi mój atut, czego się nauczyłem, co mogę wykorzystać? Czy, mając wybór, podjąłbym taką samą decyzję? Wydaje mi się, że tak. A oto dlaczego:

1. Doświadczenie, które zmienia życie i przyda się w każdej pracy

O tym, że podróże kształcą wie teoretycznie każdy. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z ogromnego potencjału, jaki drzemie w doświadczeniu nabytym podczas podróżowania. Umiejętność organizacji i wyszukiwania informacji, przełamywanie barier kulturowych i językowych, umiejętność podejmowania decyzji, radzenie sobie w nieprzewidzianych sytuacjach, działanie pod wpływem stresu i zmęczenia, umiejętność negocjacji, zdolności komunikacyjne, umiejętność oceny sytuacji – to tylko kilka umiejętności, które naturalnie rozwija się podczas podróżowania, zwłaszcza samotnego i zorganizowanego przez siebie, ale także takiego w grupie osób, które potrafią zainspirować nas do nowych pomysłów i idei. Umiejętności te można przełożyć i rozwijać w życiu zawodowym, bo czy to, o czym piszę powyżej nie przyda się w pracy managera, sprzedawcy, copy-writera, marketingowca, nauczyciela, dziennikarza, prezentera, bloggera, artysty, przedsiębiorcy – kogokolwiek, kto ma w swojej pracy do czynienia z drugim człowiekiem? Spróbuj wymienić chociaż jeden zawód, w kórym rozwijanie tych cech nie jest pomocne! „Podróżniczy celebryci” jak Cejrowski czy Wojciechowska nie są przecież Kapuścińskimi czy Fiedlerami, jednak ich sukces to właśnie przykład umiejętnego wykorzystania doświadczeń podróżniczych z pracą nad własnym PR-em. Podróżowanie pomaga osiągać cele, które z podróżowaniem mogą nie mieć nic wspólnego.

2.  Rozwój personalny, jakiego nie zapewni żadne szkolenie

Rozwijasz się nie tylko dla pracy, ale przede wszystkim dla siebie samego. Także na tym polu podróżowanie oferuje nieograniczone możliwości. Podróżując doskonalisz znane już języki obce, lub uczysz się nowych, nabierasz pewności siebie, empatii, otwierasz się na nowych ludzi i ich obyczaje. Stając w obliczu starożytnych, bogatych kultur wykształcasz w sobie szacunek dla odmienności, rozwijasz ciekawość i analityczne myślenie, ktore sprawia, że jesteś bardziej kreatywny/na. Uczysz się przekraczać ograniczenia własnej perspektywy, spoglądania na świat oczyma drugiego człowieka, co rozwija cierpliwość, pokorę i kształtuje charakter. Podróże rozbudzają spostrzegawczość, wyostrzają zmysły, a także – parafrazując Arkadego Fiedlera mówiącego o swoim ojcu: „uczą kochać rzeczy obok których inni ludzie przechodzą obojętnie.” Podróżowanie uczy dostrzegać piękno rzeczy małych, codziennych, pozornie banalnych – to bardzo ważna i bardzo skuteczna lekcja szczęścia.

3.  Otwierasz się na świat, a świat otwiera się na Ciebie

Podróżując sprawiasz, że świat wydaje się mniejszy, bardziej przystępny, znajomy. Z czasem patrząc na mapę lub globus nie zobaczysz już obco brzmiących, anonimowych nazw, ale konkretne miejsca, widoki, twarze, sytuacje. Otwieranie się na niego to bardzo ekscytujące, przyjemne uczucie. Wkrótce okaże się, że miejsce nie wiąże nas w żaden sposób, a żyć i pracować możemy w dowolnym miejscu na świecie. Nie widzisz się w Polsce, znudził Ci się Londyn, masz dość Berlina? Dlaczego nie spróbować szczęścia w Hongkongu, Nowej Zelandii czy San Francisco? Takie decyzje przychodzą łatwiej, gdy przyzwyczajeni jesteśmy do częstego podróżowania. Otwórz się na świat, a świat otworzy się na Ciebie i zaoferuje Ci wszystko, co ma do zaoferowania.

4.  Wiedza, która uczula na głupotę, pozwala przełamać uprzedzenia i zmieniać świat na lepsze

W świecie coraz szybszej informacji, opartej na uproszczeniu, spłyceniu, pozbawionej kontekstu i czasu na głębszą refleksję, podróżowanie jest najlepszą metodą zdobywania rzetelnej, emipirycznie potwierdzonej wiedzy o świecie. A ponieważ ignorancja i głupota potrafią wywoływać wojny i sprowadzać na ludzi największe nieszczęścia – taka wiedza jest nie do przecenienia. Nie ma lepszego sposobu, żeby przełamać stereotypy, kompleksy i uprzedzenia niż podróżowanie po świecie i poznawanie ludzi innych kultur i religii. Tylko poznanie się nawzajem, pełne uwagi wysłuchanie agrumentów drugiej strony, poznanie ich historii, niepokojów i racji może utrzymać świat w pokoju i zagwarantować jego zrównoważony rozwój. Nie da się rozwiązać problemów głodu, rasizmu, konfliktów na tle etnicznym i ekonomicznym bez zobaczenia i zrozumienia ich źródeł. Osobie podróżującej po świecie nie trzeba tłumaczyć, że bycie Arabem nie jest równoznaczne z byciem terrorystą, że bycie Muzułamaninem nie koniecznie oznacza bycie Arabem, że Hindusi nie jedzą wołowiny, a Muzułmanie i Żydzi wieprzowiny i wszyscy mają ku temu powód, że Sikhów nie należy klepać po głowie, a podanie czegoś lewą ręką będzie dla wielu ludzi obraźliwe. Wiedząc tak niewiele, często wie się już o wiele więcej niż niejeden polityk podejmujący decyzje na międzynarodowym szczeblu. Przerażające to, ale niestety prawdziwe.

5.  Przyjaźnie, które trwają przez całe życie

W podróżowaniu zawsze bardziej liczyło się dla mnie docieranie do ludzi niż do miejsc. Zawsze bardziej fascynował mnie człowiek zamieszkujący dżunglę, niż sama dżungla; większą radość czerpałem z rozmowy z Szerpą w Himalajach niż z patrzenia na ośmiotysięcznik. Oczywiście nie każdy podróżnik się z takim podejściem zgodzi, jandak jestem pewien, że każdy podróżnik posiada pękaty, zatłuszczony i pełen zakładek notes zapełniony adresami ludzi z całego świata, których z radością odwiedza, jeśli tylko będzie ku temu okazja.

Podróże są fantastyczną okazją do nawiązywania ciekawych, inspirujących i trwałych przyjaźni. Będąc w podróży jesteśmy wyjęci z codziennego kontekstu, pozbawieni kokonu, którym otaczamy się w domu, dzięki czemu wydaje mi się, że stajemy się bardziej autentyczni, otwarci, prawdziwi. W podróży dużo łatwiej dajemy się poznać, wychodzą z nas cechy charakteru, słabości i heroizm, którcyh na codzień nie widać. W podróży wreszcie, nie jesteśmy zmuszeni do niczyjego towarzystwa, a zatem, jeśli z kimś nam nie podrodze, to zawsze możemy się rozejść i podążyć we własnym kierunku. Jeśli jednak przejedzie się z kimś całą Syberię, spędzi kilka miesięcy w Indiach bądz przedostanie do Afganistanu… można nie widzieć później tej osoby przez całe lata, jednak w momencie spotkania czujesz się, jakbyście widzieli się wczoraj.

6.  Wyzwania, które popychają Cię do przodu…

„Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku”

Buddha

Każdy pierwszy krok pociąga za sobą następny. Podróżując docieramy dalej, wyżej i głębiej; żyjąc i pracując stajemy się coraz lepsi, mądrzejści, bardziej doświadczeni. Kolejne podróże mogą stać się najpiękniejszymi wyzwaniami, a ich podejmowanie pomaga nam stawać się lepszymi ludźmi. Wiele podróży stało się inspiracją dla tysięcy ludzi, zwłaszcza tych, którzy z powodu choroby, czy wypadku przez całe życie myśleli, że nigdy nie będą wstanie pokonać własnych ograniczeń. Wyprawy Janka Meli, czy fantastyczna inicjatywa fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko” w Afryce są jednymi z najpiękniejszych pzykładów na to, że nie ma wyzwań, którym nie możemy sprostać:http://www.kilimandzaro.mimowszystko.org/ A jakąż inspiracją były dla pokolenia żyjącego w głębokim PRL-u wyprawy Fiedlera, Dzikowskiej, Kukuczki, Rutkiewicz, Baranowskiego i wielu, wielu innych? Podróżowanie potrafi mieć wiele wymiarów, o których nie zdajemy sobie nawet sprawy.

7.  Pokora

Najważniejsza lekcja z podróżowania: pokora i szacunek dla ludzi i ich obyczajów.

„Nagle – zmiana perspektywy. Znajdujemy się w zupelnie obcym środowisku, z którego Inność wlewa się wszystkimi porami ciała. Z całym bagażem przywiezionych z domu doświadczeń i przekonań stajemy przed jakże podobnymi do nas ludźmi, u których nie znajdujemy jednak żadnego zrozumienia. >Jak to??< – dziwimy się – >przecież świat jest właśnie taki, zbudowany ze stałych, jednakowych dla wszystkich elementów!< Ciemnoskóry lub skośnooki tłum przygląda nam się z życzliwą ciekawością, lecz przecząco kręci głowami. >Nie< – mówi – >świat jest zupełnie inny.< Rzeczywistość złożona z oczywistości zaczyna walić się w gruzy. Czujecie ten dreszczyk podniecenia? Stajemy przed zamkniętymi drzwiami z niewłaściwym pękiem kluczy w ręku. Możemy odwrócić się wi odejść do domu, lub też zapukać i poczekać, aż ktoś nam otworzy.”

A.Piotrowski, „Świty o zmierzchu”, FOKA 2006, s. 11

8.  Styl życia – Wolność

O wolności i wędrówce na Wschód pięknymi słowami Kolankiewicza:

Wędrowanie na Wschód nie oznacza, że podąża się dokądś, do jakiegoś wytyczonego celu. Gdy ktoś zmierza do upatrzonego celu wtedy jest przez ten cel jakby omotany, a przez to niezdolny by cokolwiek dopuścić do siebie i naprawdę doświadczyć. A kiedy przeciwnie, ktoś idzie nie mając celu, jakby donikąd wtedy (…) jest WOLNY, otwarty na wszystko. Jest w drodze, w pielgrzymowaniu, przechodzeniu na wskroś świata. W każdym miejscu i o każdej porze przenika do gruntu rzeczy i spraw, do wschodzenia życia, do żywych początków. Wschód to właśnie początki, pierwociny – wędrowanie na Wschód to wieczne stawanie na początku…”

Ze wstępu Leszka Kolankiewicza do „Podróży na Wschód” Carla Gustawa Junga

Komentarze

komentarze

Papua to jedna z moich ulubionych destynacji, do której konsekwentnie wracam i odkrywam coraz głębiej od 2005 roku. Pamiętam, że podczas ostatniej wyprawy, stojąc po pas w wodzie i odpędzając się od komarów pomyślałem, że wykonuję jeden z najciekawszych zawodów świata. Ta myśl nie opuszcza mnie do dziś. Dodatkową nagrodą są niezwykli ludzie i wspaniałe przyjaźnie, które rodzą się podczas kolejnych ekspedycji.